Dziewczyna z Titanica (recenzja)

Jest 14 kwietnia 1912. Środek ciemnej, mroźnej nocy na Oceanie Atlantyckim. Statek RMS Titanic płynie w rejs z Southampton do Nowego Jorku. O godzinie 23.40 następuje zderzenie z górą lodową. Dochodzi do wielkiej katastrofy, w której ginie mnóstwo ludzi. John Jacob Astor IV, amerykański przedsiębiorca i wynalazca, jeden z najbogatszych ludzi na Ziemi znajdował się na pokładzie statku. Jego druga żona Madeleine Astor z domu Force, towarzyszyła mu w podróży.

„Dziewczyna z Titanica” to powieść, która przybliża nam historię związku tej pary. Od pierwszego przypadkowego spotkania, poprzez rodzące się między nimi uczucie, cichy ślub, podróż do Egiptu i ostatni wspólny rejs.

Madeleine była młodsza od Johna o prawie trzydzieści lat. Została jego drugą żoną i to wielu ludziom z wyższych sfer się nie spodobało. Szczególnie że pierwsza żona Astor’a nadal żyła (rozwód). Paparazzi ciągle szukali sensacji i uprzykrzali im życie.

„Dziewczyna z Titanica” to ciekawa opowieść, lecz mnie nie porwała, nie olśniła, ani mocno nie zauroczyła. Według mnie, do fabuły, która została przedstawiona w książce, bardziej pasuje oryginalny tytuł „The Second Mrs. Astor”, czyli „Druga pani Astor”. Autorka trzy czwarte książki poświęciła związkowi bohaterów. O tragedii, która wydarzyła się na Titanicu, napisała kilka rozdziałów. Niestety ja nie do końca potrafiłam uwierzyć w uczucia głównych bohaterów. Być może przeszkadzała mi w tym duża różnica wieku pomiędzy Johnem i Madeleine.

Nie mam wątpliwości, że to powieść, która zauroczy wiele Czytelniczek. Jest napisana pięknym, miejscami poetyckim językiem. Pełna szczegółów i barwnych opisów. Opowiada o prawdziwych ludziach, ich uczuciach, problemach, złych i dobrych chwilach.

Autor książki: Shana Abé

Wydawnictwo: Filia