Lato z Ritą (recenzja)
W poszukiwaniu ciepła sięgnęłam po książkę o wdzięcznym i optymistycznym tytule „Lato z Ritą”. Ta urocza historia od razu poprawiła mi nastrój i zaprowadziła do niewielkiego miasteczka o nazwie Stara Dobra. Znajduje się w nim rynek z malowniczymi kamienicami, ratusz, sklep Malinowskiego, warsztat samochodowy, biblioteka i punkt turystyczny. Tu wszyscy się znają i lubią o sobie dużo wiedzieć.
Pewnego dnia rytm życia w miasteczku zostaje zaburzony, gdyż wprowadza się do niego nowa mieszkanka – Rita. Ludzie są jej ciekawi i zaczynają plotkować.
Czy pojawienie się nowej sąsiadki ożywi tę senną mieścinę?
„Lato z Ritą” czyta się niezwykle przyjemnie. To powieść lekka, ale nie pozbawiona morału. Nie brakuje w niej dobrego humoru i nutki tajemnicy. Bohaterowie są barwni, charakterystyczni, wyraziści, a jednocześnie bardzo nam bliscy.
Ta historia ma swój powolny, niespieszny rytm. Autorce udało się stworzyć przyjemny klimat, który sprawia, że od lektury trudno się oderwać.
„Lato z Ritą” to książka pełna ciepłych uczuć, przyjaźni i miłości. Warto po nią sięgnąć.
Wydawnictwo: Filia